RSS
czwartek, 30 marca 2006
Witraż

Wiesz, takie zawieszenie pomiędzy, do teraz nie wiem na czym stoję, chyba nikt tego nie wie. Ważne, że jest przyjemnie, bo kiedy chodzę po tym błocie i buty się w nie zagłębiają to jest ciepło, i to jest bardzo okej, cieszę się. Chcę opalić skórę i patrzeć na opaleniznę, na ciebie, jak ją zajmujesz i mówisz, że jest to twoja własność, to też jest okej, i jak najbardziej to popieram.

Wariactwo i coś na kształt witrażu, porozrzucany i w kilku kolorach świat, dziwna oniryczna rzeczywistość, raz się w niej odnajdujesz a po chwili tracisz grunt. Jak w Fearless z Jetem Li, masz po chinsku a po chwili hoolywood i tak na zmianę. Co kilka godzin łzy i uśmiech, ból głowy, myślisz o jedzeniu a robisz herbatę, rozumiesz?

Siedzą mi w głowie te nacięcia skóry i piana z ust, pamiętam atak padaczki jakiejś osoby, której nie potrafię sobie przypomnieć, tylko te dwa oderwane fragmenty, nie wiadomo skąd się wzięły i jaki mają cel. Wszystko się kręci wokół czegoś, czego również nie potrafię nazwać, pragnienie.

Spacery, dłonie razem, uśmiechy, przytulanie, dużo myśli, witraż, obrazy z muzeów i internetu, gazety, książki i znów Cortazar.

wtorek, 28 marca 2006
Wycinanki z optymizmu

Świat się rozpędza, och moje wytchnienie szukam cię po kątach mieszkania, gdzie się ukrywasz? czy znajdę cię wśród tych kłaków kurzu? Świat się rozpędza i świeci po oczach alufelgami, rozpędzam cię i się, biegnijmy aż po kres naszych sił!

Tydzień pochodu marcowego dobiega końca, jestem bez snu, mimo tego szczęście dodaje kolejny tatuaż na moich plecach, wyrysowuje swoją wielką stopę, byłem tu Chodziliśmy i śmialiśmy się, wyrywałem pierwsze zielone liście, jakie napotkałem na drodze i przynosiłem ci je, aby ujrzeć uśmiech. Jesteśmy tacy naiwni w tej radości, dochodzę nawet do wniosku, że słowo tkliwość może być pozytywne. Szarpmy te życie jak wersy i nuty, szarpmy się w uściskach wiosny!

Ten cały chaos tu u góry wydaję mi się bardzo prawdziwy, dlatego go wkleję, uczę się siebie i chciałbym abyście to mogli poobserwować wraz ze mną.

Lunatykuję już trzeci dzień i wymawiam nazwiska z dziwnym grymasem na twarzy, lunatykuję już po ulicach Warszawy, drodzy przechodnie proszę was o spokój oraz cierpliwość. Dziś wypiłem waniliowego shake’a i skojarzył mi się ze swapem waniliowym, to wszystko przez brak snu. Należy uważać na to co się czyta i unikać ekonomicznych prac naukowych, śmierdzą akademickością. Pozdro!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7

Kontakt