RSS
niedziela, 30 lipca 2006
Gdzieś tam

Dawno nie pisałem. Ona wyjechała, gdzieś tam tak daleko tak, że świat zamienia się w gnijącą pomarańcz, a ja? Pracuję, ósma szesnasta, dzień w dzień, poniedziałek piątek. Potem zapominam i chcę pamiętać jak najmniej. Byłem na E.Badu, potem na Kronos Quartet, byłem pijany. Dziś jestem i będę tak świecił, i nie pozwól mi zgasnąć.

Kilka ścieżek, które mijamy razem, na których ślad tylko naszych stóp, mijamy oschłe metalowe barierki i skocz za mną, skocz i chodź gdzieś w las, gdzieś tam gdzie czas umiera i ożywia nas. Chciałbym krzyknąć i przekrzyczeć ten upał, tę barierę tysiąca kilometrów, i słyszeć jak odpowiadasz.

Taka mała zielona betonowa wyspa marzeń, wyspa cierpień, wyspa smutku i tęsknoty, w końcu też wyspa uciechy i radości. Puzzle, których nie poskładasz, A. wracaj szybko brak mi cię.


Kontakt