RSS
niedziela, 14 stycznia 2007
Fleszem po Pachnidle

Nie zamierzam się tutaj rozpisywać na temat fabuły filmu – bo tę jak mniemam przeciętny czytelnik salq.blox.pl powinien znać z książki Suskinda, bądź z gazet – bo przecież Pachnidło należy do filmów szeroko promowanych. Ta notka ma być jedynie wzmianką o tym wydarzeniu.

 

Zacznijmy od reżysera – Tykwer wielokrotnie zdawał do szkół filmowych i do żadnej się nie dostał. Pozostało mu szukanie innej drogi – zaczął więc karierę filmowca od pracy jako bileter w berlińskim kinie, gdzie przez kilka lat podpatrywał na dużym ekranie tych bardziej doświadczonych i bardziej znanych.

Jego fascynacje filmowe? - pierwszym filmem jaki Tykwer w swoim życiu obejrzał był  Piotruś Pan, później King Kong, od którego już tylko mały krok do fascynacji horrorami – następnie Narzeczona Frankensteina i dalej w świat horrorów klasy C. Film, którym zabłysnął (Biegnij Lola, biegnij) nie należał jednak do tego gatunku – zresztą horrorów w filmografii Tykwera nie znajdziemy.


Tykwer od lat kojarzony jest z filmami lekko efekciarskimi a zarazem dość ambitnymi – Księżniczka i wojownik, Sen zimowy, Niebo czy wspomniane już Biegnij Lola, biegnij - Pachnidło jest jego pierwszą superprodukcją, choć wydaje się, że nie ostatnią – Paweł T. Felis na łamach Wyborczej podkreśla, że podczas ostatniej rozmowy z reżyserem, ten był zafascynowany możliwościami takiego kina. Co z tego wyjdzie, prawdopodobnie wszyscy się przekonamy – jeżeli nie będą to filmy gorsze od Pachnidła to może być nieźle.

 

Z innych ciekawostek – Suskind za prawa do sfilmowania powieści zażądał 30 mln euro. Tykwer nie był pierwszym reżyserem, który starał się o prawa do sfilmowania książki – przed nim były takie tuzy jak: Ridley Scott, Martin Scorsese, Tim Burton czy Milos Forman. Suskind każdemu z nich odmawiał, później zaczął flirt ze Stanleyem Kubrickiem – niestety ten nie zdążył  wyreżyserować filmu– dał w ten sposób szanse na zaistnienie w Hollywood Tykwerowi.

 
 

Kończąc tego njusa, sugeruję by zapamiętać nazwisko głównego bohatera filmu – Ben Wishaw jeszcze sporo namiesza. Na razie ma 27 lat i talent - do tej pory występował w Stoned, Przekładańcu, Przetrzymać tę miłość i kilku mniej znanych produkcjach  – jednak przeważnie były to mało znaczące role. Z pewnością Pachnidło będzie jego trampoliną do sławy – za kilka lat, myślę, że większość z nas będzie go o wiele lepiej znało.


Poniżej trailer i linki:

Oficjalna strona filmu

Recenzja

sobota, 13 stycznia 2007
Tarnation Jonathan Caouette



Jest to jeden z tych filmów, które pomimo licznych nagród (chociażby nagroda na Era Nowe Horyzonty w Cieszynie) w Polsce przeszedł bez większego echa. Nie mówię, że nie został doceniony przez krytykę – bo ta pisała o filmie w superlatywach. Dowodem, że krytyk nadal o filmie pamięta jest 6 miejsce w podsumowaniu roku miesięcznika Film. Nie wiem ile osób było na filmie, ale wiem, że spośród moich znajomych na Tarnation byłem tylko ja i Ag. Nie wiem jak to wygląda w statystykach Gutka (tzn. ile osób film widziało) ale wiem, że na filmwebie jest tylko 267 głosów. Jest to dosyć smutne bo film należy na pewno do tych, które warto zobaczyć.


Twórcą filmu jest debiutant Jonathan Caouette – amerykański reżyser krótkometrażowych filmów, dla którego Tarnation to oficjalny debiut. Debiut, który uczynił nazwisko reżysera znane szerszej publiczności wytrawnego kina. Zaczęło się od festiwalu Sundance, gdzie Tarnation spotkał się z ogromnym entuzjazmem i od tego czasu zyskał sobie rzesze zwolenników wśród publiczności, krytyków i organizatorów festiwali na całym świecie – Londyn, Boston, San Diego, Glitter Awards, Cieszyn, Chlotrudis Awards – w każdym z tych miejsc film został doceniony.

 

Co ciekawe koszt wyprodukowania filmu był szalenie niski – 218 dolarów 32 centy, nawet jeśli po zakupie praw do muzyki i muzycznych klipów wzrósł on do 400,000 dolarów. W Cannes był to główny temat rozmów o filmie – publiczność była niezwykle zaskoczona tym faktem, dziennikarze zaś zaczęli dyskusję o roli pieniądza w filmie.

 

Tarnation jest dziewiętnastoletnim zapisem życia reżysera – jest epickim dokumentem wykorzystującym zapis sześcioma kamerami (tym typowo domowej VHS), nagrania na automatyczną sekretarkę czy muzyczne klipy. Mix tego wszystkiego daje niesamowicie ekshibicjonistyczną spowiedź autora ze swojego życia. Pokazuje dorastanie w dysfunkcyjnej, teksańskiej rodzinie i niespodziewaną relację, jaka wytworzyła się pomiędzy głównym bohaterem a jego chorą psychicznie matką. Pokazuje nową postać dokumentu – w Tarnation Caouette rekonstruuje dużą część swej historii rodzinnej za pomocą gotowych materiałów z domowej wideoteki. W kontekście filmu nagrania te wykraczają poza swoje tradycyjne, archiwalno-sentymentalne funkcje i stają się poruszającym dokumentem o działaniu terapeutycznym tak dla autora, jak i dla publiczności.

 

Jak zauważył producent Gus Van Sant „To nie są domowe filmy, lecz filmy o domu”. Podobnie jak poprzedzająca go Sprawa Friedmanów, TarnationTarnation ponownie bada i rekonfiguruje istniejące nagrania, by dojść do jakiejś większej prawdy o naturze i dynamice amerykańskiej rodziny. Poprzez pryzmat czasu i przestrzeni, ból i cierpienie przeszłości przeradza się w katharsis zarówno dla filmowca, jak i publiczności. To filmowy pamiętnik, jednocześnie osobisty i uniwersalny; zbiorowe doświadczenie pokolenia kształtowanego przez łatwy dostęp do tanich kamer, kaset i odtwarzaczy wideo. Mistrzowski i niejednorodny sposób, w jaki Caouette posługuje się znalezionymi archiwaliami – klipami z filmów, piosenkami popowymi i migawkami kultury, które w takim samym stopniu należą do reżysera, jak do nas samych - przywodzi na myśl zbiorową, współczesną, kinową podświadomość. może być zapowiedzią nowej epoki filmu, filmowców i publiczności – rewolucji w dziedzinie audiowizualnych zwierzeń.

Osobiście mam lekki żal to Gutek Film, że film był tak słabo dystrybuowany w Polsce – ograniczono się głównie do lokalnych DKFów oraz pokazów w Kinie Muranów. Całe szczęście, że film ukazał się na dvd – szkoda tylko, że pomimo tego ciężko go kupić. Być może powód jest prosty – trudne kino, w dodatku dokumentalne, gdzie głównym bohaterem jest homoseksualista w Polsce nie ma większych szans na przebicie się do mainstreamu – chyba, że ma budżet Tajemnicy z Brokeback Mouintain. Stąd też prawdopodobnie niska ocena na znanym z not wysokich Filmwebie i wysoka na znanym z ocen niskich imdb.com.

Poniżej trailer filmu oraz ciekawe linki.

Strona filmu na Filmwebie

Strona filmu na Imdb

Fajna recenzja

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26

Kontakt